Legenda o zatopionym soleckim kościele…

W związku ze zbliżającym się świętem Zesłania Ducha Świętego, potocznie nazywanego Zielonymi Świątkami, prezentujemy „Legendę o zatopionym kościele w Solcu”, która została opublikowana w języku niemieckim w książce „Sagen der Provinz Posen” („Legendy Prowincji Poznańskiej”) przez Otto Knoopa w roku 1913. Autorką tłumaczenia jest Adrianna Abramenkau.

Legenda o zatopionym kościele w Solcu.

Pewnego dnia w niedzielę Zielonych Świątek (Niedziela Zesłania Ducha Świętego) około godziny czwartej nad ranem, jakiś mężczyzna szedł ze wsi do kościoła znajdującego się w Solcu. Minął przydrożną kapliczkę, w której stał obraz Marii Dziewicy. Dziesięć kroków dalej stanął zdziwiony, ponieważ ze stawu, który znajdował się obok, usłyszał dźwięk dzwonów i śpiew chorału.  

Nad świętym miejscem usiadł gołąb, który zatrzymał się na kilka minut. Potem wzbił się do nieba i zniknął w chmurach. Wraz ze zniknięciem gołębia przestało dzwonić i śpiewać w stawie. Legenda głosi, że w dawnych czasach, w dzień Zielonych Świątek w tym miejscu zatonął kościół wraz z wiernymi. Podobno rankiem, w każdą niedzielę Zesłania Ducha Świętego z tego stawu można usłyszeć dźwięk dzwonów oraz śpiew.     

Co ciekawe, w 2012 r. do naszego Muzeum zgłosił się pan Zygmunt Zawaliński (ur. w 1931 r.) i opowiedział nam tę samą historię, którą znał od swojego dziadka. Dodatkowo dziadek pana Zawalińskiego wskazał mu miejsce gdzie miał się znajdować zatopiony kościół. Było to u zbiegu ulic Bydgoskiej i Ks. Piotra Skargi. Rzeczywiście w okresie międzywojennym w tym miejscu znajdował się staw w którym moczono wiklinę.

Dodatkowo dysponujemy kserokopią rysunku wykonanego przez soleckiego mistrza budowlanego Roberta Schillera (1865-1958), na którym uwiecznił on przydrożną kapliczkę, która w XIX w. znajdowała się przy ul. Bydgoskiej.

Jako, że w każdej legendzie jest ziarno prawdy, trzeba też wspomnieć, iż wg XVII-wiecznych źródeł kościelnych, pierwotnie kościół w Solcu miał znajdować się blisko Wisły i musiał być narażony na zalania w czasie powodzi. To zapewne zadecydowało, że budując w Solcu nową świątynię w 1736 r., ksiądz Wojciech Lipiński przeniósł ją w bezpieczne miejsce, tam gdzie dziś stoi kościół pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika.

Tak więc gdyby ktoś w najbliższą niedzielę o poranku usłyszał dobiegające  spod wody lub spod ziemi śpiewy i bicie dzwonów, prosimy koniecznie poinformować nasze Muzeum.

Taka kapliczka znajdowała się przy ul. Bydgoskiej jeszcze w 1899 r.