Pozytyw. Koło fotograficzne przy KZNS Solec Kujawski

Choć nasza wystawa poświęcona jest przeszłości nie tak bardzo odległej, bo czymże jest trzydzieści kilka lat w prawie siedemsetletnich dziejach naszego miasta, to jednak dotyczy zupełnie innej epoki. Dziś, gdy fotografem może być każdy, wystarczy mieć tylko telefon komórkowy, procesy chemiczne towarzyszące wywoływaniu zdjęć analogowych, wyglądają trochę jak rytuały czarnej magii. Dziś robimy „klik” i od razu oglądamy wykonane zdjęcie. Jeśli nam nie wyszło, natychmiast możemy zrobić poprawkę.

Kilkadziesiąt lat temu sprawa była bardziej skomplikowana. Zanim fotograf zobaczył wykonane przez siebie zdjęcie, musiał najpierw wywołać negatyw, następnie opłukać go, utrwalić, jeszcze raz opłukać i wysuszyć. Służył do tego przyrząd zwany koreksem. Potem trzeba było wywołać POZYTYW, czyli mówiąc wprost zdjęcie trzeba było przenieść „na papier”. Robiło się to przy pomocy powiększalnika. Znowu najpierw trzeba było POZYTYW wywołać, opłukać, utrwalić i jeszcze raz opłukać. Wszystkie te czynności wykonywało się w ciemni. Kontakt nieutrwalonego negatywu czy POZYTYWU z jakimkolwiek światłem innym niż czerwone, kończył się zniszczeniem zdjęcia. Zniszczenie negatywu oznaczało bezpowrotną utratę zdjęcia. Mając do dyspozycji negatyw można było wywołać dowolną ilość POZYTYWÓW. Tak wyglądało wywoływanie zdjęć czarno-białych. Z kolorowymi sprawa była o wiele bardziej skomplikowana …

Dziś robimy dużo zdjęć. Ogranicza nas właściwie tylko pojemność karty pamięci. Co z tego, skoro później zdjęć tych  prawie wcale nie oglądamy, o przenoszeniu ich na papier nie wspominając. W czasach fotografii analogowej fotograf był ograniczony długością filmu. Najpopularniejsze były filmy 36-zdjęciowe, ale były też takie przy pomocy których można było wykonać 12 lub 24 zdjęcia. Już choćby z powodu tych ograniczeń zdjęcia były robione rzadziej i z większym namysłem.

Mimo tych wszystkich „trudności” miłośników fotografii nie brakowało. A że bratnie dusze się przyciągają, skutkowało to powstawaniem amatorskich klubów fotograficznych. I tak pewnie doszło do powstania Koła Fotograficznego POZYTYW, działającego przy Kujawskich Zakładach Naprawy Samochodów. Inicjatorami powstania Koła byli Kazimierz Lewandowski i Wojciech Cichy, a w jego szeregach rozwijali swoją pasję m.in. Bogdan Białecki, Alfons Domanowski, Ryszard Frączek, Grzegorz Kruk, Marian Leppert, i Jan Więczkowski. Jego członkami mogli być pracownicy KZNS oraz ich rodziny. Instytucjonalnie Koło związane było z Bydgoskim Klubem Fotograficznym, działającym przy Wojewódzkim Domu Kultury w Bydgoszczy.

Koło POZYTYW działało około 10 lat, na przełomie lat 70. i 80. Jego członkowie brali udział w kursach, konkursach, plenerach i wystawach, także poza granicami Polski. Wykonywali najróżniejsze rodzaje zdjęć, od portretowych zaczynając, a na reportażowych kończąc. Niestety wiele z nich (zapewne większość) na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat uległa zniszczeniu, bądź zaginęła. Część jednak na szczęście ocalała.

Na naszej wystawie można zobaczyć zdjęcia autorstwa Kazimierza Lewandowskiego, Bogdana Białeckiego, Alfonsa Domanowskiego i Grzegorza Kruka, związane bezpośrednio z tematyką solecką. Oprócz zdjęć pokazujących piękno podsoleckiej przyrody czy reportażowych poświęconym takim wydarzeniom, jak Procesja Bożego Ciała, nawiedzenie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w 1978 r., festyny w Parku Miejskim czy pochody 1-majowe, możemy dzięki nim zobaczyć także zmiany w krajobrazie miasta, znikające stare budynki i pojawiające się nowe. Poza niewątpliwymi walorami artystycznymi, zdjęcia te mają dziś dla nas także dużą wartość historyczną.

Dziękujemy więc soleckim fotografom – amatorom z Koła POZYTYW za ich pasję, dzięki której dziś możemy starszych z Państwa zaprosić w podróż sentymentalną, a młodszych na wycieczkę po Solcu Kujawskim sprzed ponad 30 lat.